Joanna Zaucha

Joanna Zaucha

Fizjoterapeuta

Atrakcyjna praca, jaką poprzednio wykonywałam, pozwoliła mi na rozwijanie zainteresowania terapiami naturalnymi przez wiele lat. Kiedy pojechałam na pierwszy kurs, nie przypuszczałam, że wstępuję na ścieżkę, która doprowadzi mnie aż do Chin, gdzie ostatnio poznawałam tajniki wschodniej medycyny.

Lubię pracę z ludźmi, poprzednia też na tym polegała, ale teraz mam ich bliżej, bo na wyciągnięcie ręki.

Bardzo chętnie wykonuję pinoterapię, coraz bardziej popularną terapię o szerokim zastosowaniu. Doceniam jej dobrodziejstwa, można ją stosować profilaktycznie, dla ogólnego pobudzenia organizmu na przykład na wiosnę, lub interwencyjnie, przy wielu schorzeniach i dolegliwościach. To nasza rodzima terapia, “akupunktura słowiańska”, jak ją koleżanka żartobliwie nazwała, bo instrumenty, jakimi się ją wykonuje, mają pewną ostrość. Jest skuteczna i bezpieczna. Podobnie jak masaż brzucha, którego uczę pacjenta po terapii wisceralnej i potem sam siebie masuje w domu, utrwalając rezultaty.

Jestem osobą ruchliwą i energiczną i stąd zapewne wypływa styl terapii, jaką wykonuję. Większość zabiegów, jakie znam, polega na odnajdywaniu, dociskaniu, masowaniu, nakłuwaniu odpowiednich punktów na ciele. Cała sztuka, jaką przez lata opanowywałam - i która była dla mnie tak pociągająca od początku - właśnie na tym polegała, żeby te setki i tysiące wrażliwych punktów poznać. Nauczyć się, jak na nie podziałać, żeby osiągnąć rezultat. Nic dziwnego więc, że sięgnęłam również po akupunkturę, żeby ją do moich umiejętności włączyć. Okazuję się bardzo przydatna przy stosowanych przeze mnie terapiach przeciwbólowych i niezastąpiona przy terapiach kosmetycznych. Kiedy tylko pojawiła się taka możliwość, szybko się spakowałam i pojechałam do Chin, żeby się jej uczyć tam, gdzie jest stosowana na co dzień. To była dopiero przygoda - terapeutyczna, i nie tylko, bo sporo zwiedziłam - przygoda, której nigdy nie zapomnę!

Kilka lat temu odbyłam z czystej ciekawości kurs refleksoterapii - a to również chińska metoda - i nie mogłam wtedy wiedzieć, że wstąpiłam na taką rozwojową i ciekawą ścieżkę, która w rezultacie okazała się moim następnym zawodem.

ITT INTERTROFICZNA TERAPIA

napisz do nas

 

ITT INTERTROFICZNA TERAPIA